Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Kto wygra następne wybory w Polsce? Zdecyduje sztuczna inteligencja

Дата публикации: 16-07-2026 19:41:32

Sztuczna inteligencja może nie tylko produkować deepfake’i i polityczną dezinformację, ale też wpływać na decyzje wyborców przy urnach. – Może się okazać, że to nie partie polityczne, lecz algorytmy będą decydować o tym, kto wygra najbliższe wybory – ostrzega Jakub Szymik, założyciel i prezes Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej.

Основное содержимое страницы с новостью.

  • - Ta technologia może wpływać na wybory i przechylać szalę w jedną albo drugą stronę – stwierdza Jakub Szymik w rozmowie z WNP.
  • Ostrzega przed dużą falą materiałów tworzonych przez AI. - Grok deklarował jasno, że głosowałby na Konfederację – przypomina.
  • Polska wciąż nie ma wystarczająco precyzyjnych zasad dotyczących oznaczania treści generowanych przez AI, reklamy influencerów politycznych i masowego wykorzystywania sztucznej inteligencji w kampanii.
  • Przygotowany w Senacie projekt ustawy pozwolić nakładać na platformy internetowe kary sięgające 6 proc. ich rocznych globalnych przychodów.

Podczas Globalnego Dialogu ONZ o zarządzaniu sztuczną inteligencją padło bardzo mocne ostrzeżenie: AI może wpływać na wybory i zaburzać proces demokratyczny. To jest dziś realne ryzyko?

- Modele AI mogą adaptować się do konkretnych wyborców, konkretnych rozmów i konkretnych potrzeb użytkownika. Dlatego ta technologia rzeczywiście może wpływać na wybory i przechylać szalę w jedną albo drugą stronę.

To ryzyko zostało wskazane wprost w raporcie ONZ o wpływie AI na społeczeństwa. My zwracamy na nie szczególną uwagę. Tego problemu dotyczy raport Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej „Droga do karty wyborczej”.

AI może przechylić szalę wyborów

Wasz raport pokazuje, że dobrowolne zobowiązania firm technologicznych - jak deklaracja monachijska z 2024 r. - nie wystarczają. Czy najwięksi gracze rozumieją skalę odpowiedzialności?

- Widzimy, że duże podmioty, takie jak OpenAI, Anthropic czy Google, przy okazji amerykańskich wyborów połówkowych (midterm elections – red.) zaczynają publikować polityki dotyczące przejrzystości treści wyborczych.

Sprawdzają na przykład, czy modele udzielają precyzyjnych informacji o dacie wyborów i czy odpowiedzi nie mają zbyt silnego przechyłu politycznego w jedną stronę. To trzeba docenić. Pierwszy raz widzimy z ich strony taką mobilizację i uznanie, że modele AI mogą mieć wpływ na to, jak ludzie głosują. Mam nadzieję, że podobnie będzie przy wyborach europejskich, szczególnie w Polsce.

Widzimy też wiele inicjatyw skupionych na monitorowaniu, z jakich źródeł modele AI czerpią informacje. To bardzo ważne, bo w Europie pojawiło się już kilka raportów pokazujących, że rosyjskie siły dezinformacyjne stosują techniki zatruwania modeli treściami prorosyjskimi. To realny problem.

Halucynacje, deepfake’i i sztuczni influencerzy

Oprócz złośliwego zatruwania są też zwykłe, przypadkowe halucynacje AI.

- Tak, podczas wyborów w Wielkiej Brytanii pojawiały się doniesienia, że modele halucynują zarówno co do daty wyborów, jak i programów politycznych czy w ogóle istnienia poszczególnych kandydatów. To jest bardzo trudne do monitorowania.

Do tego modele AI generują bardzo dużo treści i robią to szybko, także w formatach audiowizualnych. Widzieliśmy to na przykład przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, kiedy pojawiały się tysiące postów z deepfake’ami pokazującymi Ursulę von der Leyen czy Stalina tańczących na grobie Unii Europejskiej.

To pokazuje skalę ryzyka. Żaden pojedynczy obywatel nie byłby w stanie wygenerować takiej liczby treści. Z dużą falą materiałów tworzonych przez sztuczną inteligencję będziemy się mierzyć także w czasie nadchodzących polskich wyborów. 

Prawdopodobnie sztaby wyborcze będą wykorzystywać chatboty do zachęcania ludzi do głosowania. Można się też spodziewać influencerów i influencerek w pełni wygenerowanych przez AI, którzy nie zawsze będą odpowiednio oznaczeni. A nawet jeśli będą oznaczeni, pozostaje pytanie, czy wyborcy w ogóle zwrócą uwagę na takie etykiety.

To znaczy, że w 2027 r. wybory w Polsce wygra sztuczna inteligencja?

- Może się okazać, że to nie partie polityczne, lecz algorytmy będą decydować o tym, kto wygra najbliższe wybory.

Największe modele AI pochodzą głównie ze Stanów Zjednoczonych, część z Chin. To by oznaczało, że kilka firm technologicznych z dwóch państw może realnie wpływać na procesy wyborcze w innych krajach świata?

- Nie podejrzewam mainstreamowych modeli, takich jak OpenAI czy Anthropic, o to, że celowo będą manipulować informacjami pod konkretną linię polityczną. Ale widzieliśmy już, że Grok, chatbot działający na X, potrafił udzielać bardzo kontrowersyjnych odpowiedzi na tematy od papieża po Donalda Tuska i innych polskich polityków. Grok deklarował też jasno, że głosowałby na Konfederację. Miejmy nadzieję, że takie sytuacje nie będą się powtarzać.

Polityczne zasięgi napędzane przez algorytmy

Swoją drogą to ciekawe, bo Konfederacja miała przecież napięte relacje z platformami społecznościowymi – aż do usunięcia przez Metę konta tej partii z Facebooka w 2022 r.

- To rzeczywiście był ważny epizod. Dziś jednak Konfederacja jest zdecydowanym liderem, jeśli chodzi o umiejętność budowania zasięgów w mediach społecznościowych. Widzimy to w naszych comiesięcznych raportach dotyczących zasięgów partii politycznych.

Nie mamy wątpliwości, że bardzo istotny jest ich polaryzujący język. To działa w mediach społecznościowych i pomaga napędzać zasięgi. Konfederacja jest dziś bardzo silna przede wszystkim za sprawą Ewy Zajączkowskiej-Hernik, której posty rozchodzą się wiralowo. Także takie postacie jak Dominik Tarczyński czy Patryk Jaki są mocno obecne w rankingach zasięgów i zaangażowania.

W raporcie „Droga do karty wyborczej” proponujecie konkretne rozwiązania: obowiązkowe oznaczanie treści wygenerowanych przez AI, audyty algorytmów rekomendacyjnych i zakaz deepfake’ów podszywających się pod kandydatów. Czy to jest możliwe do przeprowadzenia już teraz, przed przyszłorocznymi wyborami?

- Właśnie teraz jest dobry moment do działania, bo wykuwa się sposób, w jaki będziemy podchodzić do tej technologii. Część proponowanych rozwiązań opiera się na już istniejących przepisach. Mamy przecież unijny AI Act, który zobowiązuje do oznaczania treści wyprodukowanych z użyciem sztucznej inteligencji. Trwają konsultacje dotyczące wytycznych w sprawie systemów AI wysokiego ryzyka i tam również pojawiają się kwestie wyborcze.

Widzimy też, że takie działania podejmują inne kraje. Przykładem jest Brazylia, gdzie sąd wyborczy już od 2024 r. wydaje jasne wytyczne dotyczące tego, jak interpretować przepisy w kontekście AI i wyborów.

Zachęcamy więc polskie organy, żeby działały podobnie. Chodzi o wytyczne dotyczące oznaczania reklamy influencerów politycznych, oznaczania treści tworzonych przez sztuczną inteligencję i traktowania masowego wykorzystywania AI jako reklamy politycznej. Na razie mamy wrażenie, że polskie organy nie zawsze te zjawiska dostrzegają.

Algorytmy zdecydują, kto wygra wybory w Polsce.   Fot. Skorzewiak / Shutterstock

Algorytmy zdecydują, kto wygra wybory w Polsce. Fot. Skorzewiak / Shutterstock Prawo musi zdążyć przed wyborami

A unijne rozporządzenie o reklamie politycznej? Zdążymy z ich wdrożeniem przed przyszłorocznymi wyborami?

- Mimo że termin wdrożenia rozporządzenia już minął, Senat działa na tym odcinku bardzo sprawnie: zainicjował prace nad ustawową interpretacją tego rozporządzenia. Senacki projekt trafił już do Sejmu i liczymy na jego szybkie procedowanie.

Jeśli chcemy trzymać się zasady, że nie wprowadza się nowych przepisów regulujących kampanię wyborczą na sześć miesięcy przed wyborami, to ta ustawa ma szansę zdążyć na styk. Sejm musiałby bardzo pilnować terminów i zajmować się tą ustawą posiedzenie po posiedzeniu. To wykonalne, ale wymaga dużej mobilizacji.

Niewiadomą w tej układance pozostaje Pałac Prezydencki.

- To prawda, nie wiemy, jak prezydent podejdzie do ustawy o reklamie politycznej. Wdrożenie aktu o usługach cyfrowych (DSA – przyp. red.) zostało przez niego zawetowane. Gdyby stało się tak również z tą ustawą, może się okazać, że legislator nie zdąży przed wyborami. Rozporządzenie jednak w sporym wymiarze obowiązuje bezpośrednio.

Wysokie kary dla platform, ale także ryzyko chaosu

Jeżeli prezydent podpisze ustawę o reklamie politycznej, to co się zmieni w internetowej komunikacji?

- Między innymi ta ustawa pozwoli PKW nakładać bardzo wysokie kary na dostawców reklamy internetowej - nawet do 6 proc. globalnego rocznego obrotu. Chodzi przede wszystkim o bardzo duże platformy cyfrowe - Meta, Google, TikTok i X – które dziś różnie podchodzą do reklamy politycznej, przy czym ich deklaracje na papierze często różnią się od faktycznych działań.

Unijne przepisy m.in. zakazują targetowania reklamy politycznej na podstawie szczególnych kategorii danych osobowych, a także zobowiązują do oznaczania reklamy politycznej i ujawniania, kto za nią stoi. Zakazują też ingerencji państw trzecich w wybory.

Ustawa zobowiąże cały szereg instytucji - PKW (Państwowa Komisja Wyborcza - przyp. red.), UODO (Urząd Ochrony Danych Osobowych - przyp. red.), Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, UKE (Urząd Komunikacji Elektronicznej - przyp. red.), UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - przyp. red.) - do tego, żeby pociągać do odpowiedzialności za nielegalne, nieoznaczone reklamy polityczne. To będzie skuteczne, o ile te organy będą chciały się tym zajmować. Na razie mamy wrażenie, że boją się konkurencji kompetencyjnej: tego, że nie będzie wiadomo, który z nich za co odpowiada.

Zachodzi też obawa, że choć celem przepisów jest kontrola nad reklamami polityków, to mogą utrudnić one życie bardzo szerokiemu kręgowi podmiotów. Pod definicję reklamy politycznej mogą wpadać organizacje pozarządowe, grupy interesu, organizacje klimatyczne czy podmioty promujące treści zdrowotne.

Dopingujemy jednak, żeby Parlament i Pałac Prezydencki, rozumiejąc powagę sytuacji, przeprowadzili te przepisy ręka w rękę.

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Polska stanie się czempionem w AI? Rząd zapowiada powstanie specjalnej piaskownicy08.4327-07-2026
2Paradoksalna sytuacja Polski. Mamy kadry do rozwoju AI, a i tak jesteśmy w "dolinie śmierci"08.0724-07-2026
3Jak sztuczna inteligencja wpłynie na polską gospodarkę? Raport Banku Światowego0522-06-2026
4To nie AI zabierze pracę. Zrobią to ludzie lepsi od nas01215-07-2026
5AI napędza polski rynek pracy. Lawinowo przybywa tych firm013.7820-07-2026
6"Cała Polska jest Doliną Krzemową". To może jednak zatrzymać rozwój AI nad Wisłą08.527-07-2026
7AI może ocalić miliardy przy wielkich inwestycjach. Wysoka stawka szczególnie dla Polski09.3215-07-2026
8Przestępcy nie próżnują. AI ułatwia wyłudzenia ubezpieczeniowe013.6621-07-2026
9Sztuczna inteligencja to broń obosieczna. Ryzyko rośnie08.3826-06-2026
10Polska pod tym względem wyraźnie w tyle za Europą, groźna luka rośnie. Przyczyna nie jest oczywista07.8901-07-2026

Классификация: Мнения. Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 7.3. Источник: www.wnp.pl.