Konflikt wokół Huty Łabędy i grupy Węglokoks wraca do debaty publicznej po wpisie gliwickiego radnego Łukasza Chmielewskiego. Spółka odpowiada: sytuacja Huty Częstochowa po rozruchu jest nieporównywalna, a inwestycje w Łabędach mają trwać.
Wygląda na to, że konflikt między związkami zawodowymi Huty Łabędy a zarządem grupy Węglokoks, do której należy ta huta, wraca do sfery publicznej. Tym razem za sprawą Łukasza Chmielewskiego, radnego Gliwic z ramienia PiS, w latach 2021–2024 dyrektora Biura Zarządu, Kadr i Płac w Hucie Łabędy.
Radny na swoim koncie w mediach społecznościowych wypomniał Hucie Częstochowa stratę w wysokości 232 mln złotych i zasugerował, że to powód, dla którego „inna spółka z GK Węglokoks Huta Łabędy S.A. z siedzibą w Gliwicach, zamiast stawiać na rozwój musi oddać w ramach dywidendy większość wypracowanego zysku, aż 132 mln zł”.
Łukasz Chmielewski już wcześniej odnosił się kilka razy do sytuacji rynku stalowego, m.in. zarzucając rządowi Donalda Tuska "dobijanie polskiego hutnictwa" przez opieszałość i brak niezbędnych decyzji. Pisał m.in. o braku wsparcia dla zakładów energochłonnych i implementacji unijnego modelu pomocy CISAF, z którego już korzystają inne kraje (nasz rząd wciąż nad nim pracuje), a wreszcie o tym, że zapowiadany przez rząd komponent krajowy, czyli implementacja unijnego local content, wciąż pozostaje w sferze zapowiedzi.
Dywidenda z Huty Łabędy i strata Huty Częstochowa. O co chodzi w sporze?Z tymi zarzutami trudno się nie zgodzić. Branża mówi o tym od lat, bo brak wsparcia dla firm energochłonnych czy słaba ochrona rynku to grzechy zaniechania także poprzednich ekip rządzących. Trzeba pamiętać jednak, że radny - wypowiadając się o Hucie Częstochowa - reprezentuje tu przede wszystkim interes Gliwic i był mocno związany z Hutą Łabędy.
Tropem wypowiedzi Łukasza Chmielewskiego poszedł Dziennik Zachodni i spytał Węglokoks o sytuację w grupie.
Czytaj więcej
W odpowiedzi Michał Łyczak, rzecznik Węglokoksu przypomniał, że choć obydwa zakłady są w jednej grupie, to mają kompletnie inną sytuację. Huta Łabędy „jest przedsiębiorstwem prowadzącym stabilną działalność od wielu lat, z ugruntowana pozycja rynkową. Huta Częstochowa rozpoczynała natomiast działalność po długim postoju, gdzie właściwie wszystko należało budować od początku”.
Jego zdaniem obecnej sytuacji tego zakładu „nie należy tłumaczyć jako efekt przejęcia jakichś starych zobowiązań tylko jako efekt trudnego procesu rozruchowego i odbudowywania pozycji rynkowej”.
Huta Częstochowa była o włos od likwidacjiPoprzedni właściciel - Liberty Częstochowa - doprowadził do tego, że Huta Częstochowa po wielomiesięcznym przestoju została postawiona w stan likwidacji. Węglokoks wziął Hutę w dzierżawę i uruchomił, aby uniknąć drugiej zimy przestoju, co zdaniem załogi groziło nieodwracalnym uszkodzeniem wielu instalacji huty.
Konieczny proces przywracania zakładu do życia tłumaczy także wydłużony okres sprawozdawczy, którego dotyczy wspomniana strata. To nie tylko cały rok 2025, ale także ponad dwa miesiące roku 2024.
Pierwsze wytopy przeprowadzono w styczniu 2025 r., po rocznej przerwie, produkcja stali ruszyła w końcu tego miesiąca, a walcownia blach ruszyła dopiero na początku lutego.
Huta Częstochowa musi odzyskiwać rynekW tym czasie konieczne było zabezpieczenie majątku, przeprowadzenie przeglądów i remontów, odtworzenie dostaw mediów i surowców oraz ponowne uruchomienie całego procesu technologicznego. Budowa rynku, czyli pozyskiwanie kontrahentów i podpisywanie umów handlowych, także wymaga czasu – napisał Michał Łyczak.
Rozpoczęcie produkcji po rocznej przerwie oznacza także, że nie startuje się od razu z dużymi wolumenami – trzeba stopniowo rozpędzić produkcję i ponownie znaleźć miejsce na rynku. Roczna przerwa w dopływie tych blach na rynek spowodowała, że jej miejsce zostało już zagospodarowane przez import.
To powoduje, że nie od razu można osiągnąć rentowny poziom produkcji. „W pierwszym roku zakład wyprodukował tylko około 260 tys. ton blach, podczas gdy tylko za cztery pierwsze miesiące 2026 roku, wyprodukował już 240 tys. ton” – napisał Michał Łyczak.
W ubiegłorocznym wywiadzie dla WNP.PL Tomasz Ślęzak, prezes Węglokoksu zapowiadał, że w tym roku produkcja Huty Częstochowa może przekroczyć 500 000 ton. Michał Łyczak potwierdził, że to nadal obowiązujący w spółce plan.
Według niego ten rok powinien być „okresem dochodzenia huty do rentowności operacyjnej”. Jeden z wcześniejszych dzierżawców Huty Częstochowa, Marek Frydrych z Sunningwell, także na podobnym poziomie szacował wielkość produkcji konieczną dla osiągnięcia przez hutę rentowności.
Michał Łyczak zastrzega jednak, że wiele będzie zależało nie tylko od struktury realizowanych zamówień, ale także od sytuacji na rynku i cen energii oraz surowców, czyli czynników niezależnych od zarządu huty.
Huta Łabędy ma zarezerwowane nowe inwestycjeKierunek zmian jest jednak jednoznaczny: wraz ze stabilizacją produkcji, wzrostem sprzedaży i zwiększaniem udziału wyrobów specjalistycznych wynik huty powinien ulegać systematycznej poprawie – napisał Michał Łyczak.
Według przekazanych przez rzecznika Węglokoksu informacji sytuacja płynnościowa Huty Częstochowa pozwala na bieżące prowadzenie działalności. „Spółka posiada środki niezbędne do finansowania produkcji, zakupu surowców i materiałów, wypłaty wynagrodzeń oraz regulowania zobowiązań wobec kontrahentów. Produkcja jest prowadzona, a bieżące zobowiązania spółki są zabezpieczone” - oznajmił.
Przypomniał on, że w maju 2026 r. Huta Częstochowa podpisała umowę z Agencją Rozwoju Przemysłu i otrzymała pożyczkę przeznaczoną na finansowanie bieżącej działalności.
Michał Łyczak zapewnił, że wypłata dywidendy nie oznacza ograniczenia rozwoju Huty Łabędy. „Plan inwestycyjny Grupy Węglokoks przewiduje przeznaczenie około 300 mln zł na rozwój tego zakładu, w tym produkcji rur wielkośrednicowych oraz nowego kompleksu produkcyjno-logistycznego” – zapewnił.
„Potrzebna będzie reorientacja produktowa walcowni, a to będą również wysokie nakłady” - powiedział wiosną tego roku Tomasz Ślęzak w wywiadzie dla WNP.PL. To wynik wygaszania działalności górnictwa, które w minionych latach było podstawowym odbiorcą wyrobów z Łabęd.