TEEMA Technology Park w Miękini pod Wrocławiem ma być czymś więcej niż kolejną fabryką. To projekt, który może włączyć Polskę w globalny łańcuch zaawansowanych technologii - od elektroniki i elektromobilności po serwery AI. - Czas przejść z gospodarki niskich kosztów pracy do gospodarki wysokich technologii - mówił podczas spotkania EEC Members Michał Jaros, wiceminister rozwoju i technologii.
- Przeszliśmy z etapu gospodarki niskich kosztów pracy do momentu, w którym musimy budować gospodarkę wysokich technologii. I właśnie teraz ten moment następuje - mówił podczas spotkania społeczności EEC Members Michał Jaros, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.
Rozmowa odbyła się zaledwie kilka dni po ogłoszeniu jednej z najważniejszych decyzji inwestycyjnych ostatnich lat. Organizacja TEEMA (Taiwan Electrical and Electronic Manufacturers' Association), zrzeszająca około trzech tysięcy tajwańskich firm - w tym Foxconn - zdecydowała o ulokowaniu TEEMA Technology Park w Miękini pod Wrocławiem. Projekt ma koncentrować się na półprzewodnikach, serwerach dla sztucznej inteligencji, elektromobilności i centrach danych.
To ma być coś więcej niż kolejna fabrykaTEEMA Technology Park ma być czymś więcej niż kolejną inwestycją przemysłową. Według Michała Jarosa projekt może otworzyć Polsce drogę do odbudowy kompetencji w elektronice, rozwoju zaplecza dla elektromobilności i włączenia się w globalny łańcuch zaawansowanych technologii.
- To jest taki moment, w którym rzeczywiście pora powiedzieć, że czas przejść z gospodarki niskich kosztów pracy do gospodarki wysokich technologii. Myślę, że ten moment następuje - odpowiedział Michał Jaros.
Jak podkreślał wiceminister, nie chodzi wyłącznie o nowe miejsca pracy:
Coraz więcej centrów badawczo-rozwojowych pojawia się w Polsce. To jest szansa dla naszych inżynierów, innowatorów i absolwentów uczelni technicznych.
Minister przypomniał, że rozmowy z partnerami z Tajwanu trwały od wielu miesięcy i mają znacznie szerszy wymiar niż pojedyncza inwestycja.
- Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia, że jedna firma zainwestuje i powstaną miejsca pracy. Tymczasem TEEMA Technology Park ma być całym miastem technologicznym. To nie będzie tylko Foxconn. To będzie cały ekosystem firm współpracujących ze sobą – podkreślił podczas EEC Members Michał Jaros.
AI, półprzewodniki i elektronikaZdaniem wiceministra kluczowym elementem projektu jest dostęp do technologii, które dziś decydują o globalnej konkurencyjności gospodarek.
- Tajwan produkuje 60 proc. wszystkich półprzewodników na świecie i aż 90 proc. tych najbardziej zaawansowanych. To właśnie tam znajdują się technologie, które napędzają współczesną elektronikę.
Jaros zwracał uwagę, że przyszłość motoryzacji to przede wszystkim elektronika.
- Jeżeli dziś myślimy o samochodach przyszłości, to kluczem będzie elektronika. A tę elektronikę Tajwańczycy mają opanowaną do perfekcji - powiedział.
Według ministra w Polsce mogłyby powstawać nie tylko komponenty dla elektromobilności, ale również serwery wykorzystywane przez sztuczną inteligencję, produkowane we współpracy Foxconna z Nvidią.
- To mogą być serwery AI, komponenty do samochodów elektrycznych, roboty. Samochody przyszłości to w gruncie rzeczy zaawansowane roboty - zauważył.
Dlaczego tajwański biznes wybrał właśnie Polskę?Jeszcze kilka miesięcy temu wiele wskazywało na to, że po rezygnacji Intela teren przygotowany pod inwestycję pod Wrocławiem pozostanie niewykorzystany. Ostatecznie stało się inaczej - to właśnie Miękinia została wybrana jako lokalizacja pierwszego europejskiego parku technologicznego TEEMA.
Co zdecydowało?
- Po pierwsze - położenie geograficzne. Po drugie - bezpieczeństwo wynikające z członkostwa w NATO i Unii Europejskiej. Coraz więcej firm chce produkować bliżej europejskiego rynku, a nie sprowadzać wszystko z Azji - podkreślił podczas EEC Members wiceminister, wskazując, że Polska powinna myśleć znacznie ambitniej.
Nie chcemy budować samochodu tylko na polski rynek. Powinniśmy wspólnie z Tajwańczykami stworzyć samochód, który będzie zdobywał rynek europejski - oznajmił Michał Jaros.
Polska rywalizowała o projekt z kilkoma dużymi gospodarkami europejskimi. Według Michała Jarosa wybór lokalizacji pod Wrocławiem ma znaczenie nie tylko inwestycyjne, ale także strategiczne.
- Jesteśmy pierwszym państwem w Europie, w którym Tajwan zdecydował się zbudować taki park technologiczny. Wygraliśmy tę konkurencję z Czechami, Niemcami i Francją. I z tego powinniśmy być dumni - powiedział.
Czytaj więcej
Minister podkreślił jednak, że sama decyzja inwestycyjna nie zamyka sprawy. Teraz kluczowe będzie przygotowanie kadr, zaplecza edukacyjnego i warunków dla kolejnych projektów technologicznych.
- Musimy uruchomić kierunki studiów i kształcenia odpowiadające potrzebom tych inwestycji. Musimy stworzyć jeszcze lepsze warunki dla kolejnych projektów. Wierzę, że ta inwestycja będzie pierwszą z wielu - podkreślił.
Największe wyzwanie? EnergiaZapytany o bariery dla kolejnych inwestycji, Michał Jaros nie wskazał biurokracji ani położenia geograficznego.
Największym wyzwaniem jest dostęp do taniej, najlepiej zielonej energii. To dziś element, który decyduje o konkurencyjności nowoczesnego przemysłu - powiedział.
W jego ocenie Polska ma dziś wyjątkową szansę, by stać się europejskim centrum zaawansowanych technologii.
- Musimy zbudować produkcję najbardziej zaawansowanych technologicznie produktów tutaj - w Europie, najlepiej w Polsce. Dlatego partnerstwo technologiczne z Tajwanem jest dla nas tak ważne - podsumował Michał Jaros.