- Żadna deklaracja nie padła, trzeba być politykiem odpowiedzialnym za słowa – tak minister finansów, Andrzej Domański komentuje wpis ministry funduszy i polityki regionalnej, która ogłosiła, że będzie podwyższenie drugiego progu podatkowego. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w reakcji na to stwierdza, że potraktowała poważnie słowa ministra finansów i stąd jej deklaracja.
- Żadna deklaracja nie padła, trzeba być politykiem odpowiedzialnym za słowa – tak minister finansów, Andrzej Domański komentuje wpis ministry funduszy i polityki regionalnej, która ogłosiła, że będzie podwyższenie drugiego progu podatkowego. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w reakcji na to stwierdza, że potraktowała poważnie słowa ministra finansów i stąd jej deklaracja.
Rynki- Pracujemy nad projektem ustawy budżetowej na rok 2027 i nad propozycjami zmian w systemie podatkowym. Bardzo bym chciał, aby w przyszłym roku doszło do zmian w progach podatkowych – powiedział w zeszły wtorek (4 sierpnia) w rozmowie na antenie RMF minister finansów, Andrzej Domański. Zastrzegł jednak, że jeszcze za wcześnie (na konkrety) i wskazał na potężne nakłady na bezpieczeństwo, rosnące nakłady na ochronę zdrowia oraz koszty dużych inwestycji infrastrukturalnych.
- To wszystko wymaga finansowania. Ja muszę prowadzić odpowiedzialną politykę budżetową. Muszę równoważyć dochody z wydatkami – asekurował się Domański.
Czytaj więcej
Mimo tego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej jeszcze tego samego dnia triumfalnie ogłosiła w mediach społecznościowych, że minister finansów zadeklarował, iż będzie podwyższenie drugiego progu podatkowego.
- Czekamy na szczegóły, ale sama deklaracja to sukces Polski 2025 i wszystkich, którzy podnosili ten temat publicznie! – napisała minister Pełczyńska-Nałęcz (i zarazem przewodnicząca Polski 20250).
W drugi próg wpada już 11 procent podatników. Wśród niejeden nauczycielI za ten pośpiech została przez Andrzeja Domańskiego skarcona. Wypowiadając się w środę (5 sierpnia) na antenie TVN24 minister finansów stwierdził, że wpis ministry funduszy i polityki regionalnej był bezpodstawny.
- Żadna deklaracja nie padła, trzeba być politykiem odpowiedzialnym za słowa – powiedział w programie "Fakty po Faktach" zapowiadając, że "do końca sierpnia wszystko będzie jasne".
- Usłyszałem słowa ministra finansów i potraktowałam te słowa poważnie – tłumaczyła się w piątek (7 sierpnia) w rozmowie z serwisem Money.pl.
- To są chore sytuacje, to trzeba zmieniać. Drugi próg, który stoi, wjeżdża w ludzi średniozarabiających, którzy nagle zaczynają płacić 32 proc. i w listopadzie 1/3 pensji mniej – dodała w trakcie tej rozmowy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (obecnie ok. 11 proc. podatników rozliczających się na skali podatkowej wpada w Polsce w drugi próg podatkowy).
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin
Reklama