Jeszcze niedawno pszczelarze nie mieli komu sprzedać miodu, a dziś to skupy nie mogą znaleźć surowca. Trudny sezon 2026 sprawił, że krajowego miodu brakuje, a wyższe ceny skupu nie pomogą.
Jeszcze niedawno pszczelarze nie mieli komu sprzedać miodu, a dziś to skupy nie mogą znaleźć surowca. Trudny sezon 2026 sprawił, że krajowego miodu brakuje, a wyższe ceny skupu nie pomogą.
Sytuacja na rynku miodu odwróciła się w ciągu kilku miesięcy. Jeszcze niedawno branża zmagała się z nadmiarem zapasów i trudnościami ze sprzedażą, a część skupów nie przyjmowała polskiego miodu. Teraz firmy skupujące intensywnie szukają dostępnych partii.
Przemysław Rujna, sekretarz generalny Polskiej Izby Miodu, zwraca uwagę w artykule opuiblikowanym na stronie Izby, że skupy stoją puste.
– Cena oczywiście może rosnąć, ale jeżeli pszczelarze nie mają miodu… to nie ma czego kupić. Z pustego i Salomon nie naleje – mówi.
Kłopoty z pozyskaniem surowca potwierdzają przetwórcy. Spółdzielnia Pszczelarska APIS po raz pierwszy zwróciła się pisemnie do okolicznych związków pszczelarskich z prośbą o pomoc w skupie polskiego miodu. Jak przyznaje jej prezes Radosław Janik, na razie odzew jest niewielki.
Według branży problemem nie jest dziś cena, ale fizyczny brak surowca.
Przymrozki, upały i warroza. Sezon 2026 bez miodów odmianowych– Miód nie jest produktem, przy którym można uruchomić drugą zmianę w fabryce. Jeżeli nie został zebrany wtedy, kiedy był pożytek, to po prostu go nie ma – tłumaczy Rujna.
Tegoroczny sezon od początku nie sprzyjał pszczołom. Pszczelarze z różnych regionów wskazują na kilka przyczyn słabych zbiorów:
W efekcie w wielu miejscach nie udało się wykorzystać kwitnienia akacji, lipy i innych roślin miododajnych. Szczególnie trudno było pozyskać miody odmianowe, a w wielu pasiekach dominował miód wielokwiatowy.
Pogoda to tylko część problemu. Branża od dawna wskazuje na kurczącą się bazę pożytkową, czyli coraz mniejszą dostępność roślin miododajnych, związaną m.in. z wycinką drzew i zmianami w środowisku. Sama liczba uli nie gwarantuje więc wysokich zbiorów, bo pszczoły potrzebują kwitnących roślin w odpowiednim czasie i pogody, która pozwoli je wykorzystać.
Polska ma przy tym jeden z największych sektorów pszczelarskich w Unii Europejskiej. Z raportu Instytutu Ogrodnictwa – PIB wynika, że w 2025 r.:
To pierwszy od lat spadek liczby rodzin pszczelich i pszczelarzy, który przerwał wieloletni trend wzrostowy.
Polskie pszczelarstwo jest też bardzo rozdrobnione. Aż 64 proc. pszczelarzy ma nie więcej niż 20 rodzin pszczelich, a pasieki liczące ponad 80 rodzin stanowią tylko 2,3 proc. wszystkich gospodarstw. Tymczasem to właśnie duże pasieki dostarczają większości miodu do skupów. Według raportu 720 pasiek zawodowych, liczących ponad 150 pni, utrzymuje ok. 200 000 rodzin pszczelich.
Sektor wszedł w 2026 r. osłabiony ekonomicznie. Instytut Ogrodnictwa ocenił, że sytuacja pszczelarstwa w ostatnich latach była trudna, a działalność części pasiek półtowarowych i towarowych była na granicy opłacalności.
Od 14 czerwca 2026 r. nowe etykiety. Import i pochodzenie mioduPolska już wcześniej sprowadzała więcej miodu, niż sprzedawała za granicę. Według Instytutu Ogrodnictwa od stycznia do października 2025 r. import przekroczył 22 300 ton, a eksport wyniósł 8800 ton.
Przy mniejszych tegorocznych zbiorach rola dostaw z zagranicy może jeszcze wzrosnąć. Polska Izba Miodu przekonuje, że przy niedoborze krajowego surowca import staje się koniecznością, a nie tylko konkurencją dla polskich pszczelarzy. Jak podkreśla Rujna, najważniejsze jest, by wiedzieć, skąd miód pochodzi, żeby był przebadany, a konsument miał uczciwą informację o jego pochodzeniu.
Pomóc w tym mają nowe przepisy o oznakowaniu miodu, które wynikają z unijnej dyrektywy 2024/1438 i obowiązują od 14 czerwca 2026 r. Najważniejsze zmiany dotyczą etykiet:
Zmiany mają utrudnić fałszowanie miodu, które jest poważnym problemem na rynku europejskim. W badaniu Wspólnego Centrum Badawczego Komisji Europejskiej z 2023 r. aż 147 z 320 próbek miodu importowanego do Unii, czyli 46 proc., uznano za podejrzane o zafałszowanie.
Dla konsumentów trudny sezon oznacza przede wszystkim mniejszą dostępność części polskich miodów odmianowych. W sklepach nadal są zapasy z wcześniejszych lat, ale tegoroczne zbiory nie zapewnią tyle surowca, ile potrzebują skupy i przetwórcy. Dzięki nowym etykietom łatwiej będzie za to sprawdzić, czy miód w słoiku rzeczywiście pochodzi z Polski.
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Niższe zbiory w 2026 roku – jak wpłyną na ceny owoców i warzyw? | 0 | 8.92 | 22-09-2026 |
| 2 | Masło znów drożeje. Jesienią cena kostki może zbliżyć się do 10 zł | 0 | 11.21 | 30-09-2026 |
| 3 | Borówki a maliny - podażowa przepaść na Broniszach rzutuje na ceny | 0 | 10.37 | 31-07-2026 |
| 4 | Polskie górnictwo może zacząć zarabiać. Oto co trzeba zmienić | 0 | 8.6 | 21-09-2026 |
| 5 | Ceny wiśni w skupach i hurcie. Ile kosztuje kilogram? | 0 | 9.41 | 01-08-2026 |
| 6 | Drobnej gruszki będzie dużo. Czy handel zaakceptuje kaliber od 55 mm? | 0 | 9.58 | 10-09-2026 |
| 7 | Coraz mniej wolnych miejsc pracy w Polsce. GUS podał najnowsze dane | 0 | 11.23 | 09-09-2026 |
| 8 | Сезон Лето 2026 все. Скажу как есть. Пока все вокруг ... | 0 | 6.63 | 29-09-2026 |
| 9 | За год мед в России подорожал на 13,2% | 0 | 15.85 | 29-09-2026 |
| 10 | Wieści od Adama Małysza napłynęły w piątek. Już wiadomo, co się dzieje | 0 | 8.25 | 02-10-2026 |