Transformacja energetyczna miast nie będzie opierać się na jednym źródle energii. Obok OZE, magazynów energii elektrycznej i cieplnej coraz ważniejszą rolę będą odgrywać instalacje termicznego przekształcania odpadów - uważa Agnieszka Wasilewska-Semail z PreZero. W rozmowie z nami przekonuje, że odpady pozostaną istotnym lokalnym zasobem energetycznym, szczególnie w sytuacji ograniczania składowania.
Transformacja energetyczna miast nie będzie opierać się na jednym źródle energii. Obok OZE, magazynów energii elektrycznej i cieplnej coraz ważniejszą rolę będą odgrywać instalacje termicznego przekształcania odpadów - uważa Agnieszka Wasilewska-Semail z PreZero. W rozmowie z nami przekonuje, że odpady pozostaną istotnym lokalnym zasobem energetycznym, szczególnie w sytuacji ograniczania składowania.
Odpady na pewno będą istotnym elementem w krajobrazie energetycznym miast. To lokalnie dostępne paliwo, które można przekształcić, które jest nieuniknione - bo odpady będziemy produkować jeszcze przez długi czas
- mówi Agnieszka Wasilewska-Semail, dyrektor ds. rozwoju PreZero Polska.
W jej opinii argumentem za wykorzystaniem odpadów w energetyce jest właśnie ich lokalność. W przeciwieństwie do importowanych paliw kopalnych są one dostępne w miejscu, w którym powstają. W związku z tym ich wykorzystanie zapewnia miastom niezależność energetyczną i bezpieczeństwo.
- To nie jest gaz, który ktoś nam może odciąć, którego nie posiadamy lokalnie - podkreśla Wasilewska-Semail.
Nierecyklingowalne odpady pojadą do spalania zamiast na składowiskaJak zapewnia w rozmowie, nie obawia się rosnących poziomów recyklingu. Chociaż coraz większa część odpadów ma wracać do obiegu gospodarczego, to nie wszystkie odpady da się jednak ponownie wykorzystać. Jednocześnie Polska będzie musiała ograniczać ich składowanie. W efekcie pozostanie strumień odpadów, który trzeba będzie zagospodarować w inny sposób.
Jak wskazuje przedstawicielka PreZero, właśnie tutaj pojawia się przestrzeń dla instalacji odzyskujących energię z odpadów.
Co zrobić z tym, czego się już nie da zrecyklować? Nie będzie tego można składować. Trzeba to przetworzyć w taki sposób, żeby jak najwięcej z tego strumienia odzyskać - chociażby właśnie energii, przede wszystkim termicznej, ale też elektrycznej
- podkreśla.
Dodaje, że zwiększenie poziomów recyklingu w pierwszej kolejności powinno spowodować zmniejszenie ilości plastików w strumieniu odpadów, a to z kolei spowoduje, że większa część odpadów podlegających termicznemu przekształceniu będzie zwolniona z ETS-u, który niewątpliwie obejmie też w którymś momencie spalarnie.
Instalacje muszą być dopasowane do lokalnych potrzebPolska pod tym względem znajduje się w innej sytuacji niż część państw Europy Zachodniej. Niemcy, Francja, Belgia, Holandia czy Austria przez lata rozwijały instalacje termicznego przekształcania odpadów, dlatego ich rynek jest dziś znacznie bardziej nasycony.
W Polsce jedną z barier ich rozwoju pozostaje opór społeczny. Zdaniem Wojciechowskiej-Semail sektor odpadowy powinien więc znacznie mocniej stawiać na edukację i wyjaśnianie mieszkańcom, jak funkcjonują współczesne instalacje.
Jeżeli byśmy porównali jakąś ciepłownię węglową i spalarnię, to powiem szczerze: wolałabym mieszkać w pobliżu spalarni, bo uciążliwość dla mieszkańców spalarni nie jest tak duża, jak by się wydawało. Są już w tej chwili technologie przewożenia odpadu, hermetyzowania bunkrów, więc ta odorowość tych instalacji już nie jest tak uciążliwa
- przekonuje.
Drugą barierą jest skala lokalnego rynku ciepła. Instalacja termicznego przekształcania odpadów potrzebuje bowiem odpowiedniego zapotrzebowania na ciepło. Dlatego nie wszędzie budowa takiego obiektu będzie ekonomicznie i technicznie uzasadniona.
- W mniejszych skupiskach ludzkich, tam, gdzie tzw. podstawa ciepłownicza jest niska, po prostu spalarnie nie są obiektami idealnymi - przyznaje nasza rozmówczyni

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.