Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Sprzedaż słomy jest kusząca, ale jej zagospodarowanie daje lepsze efekty

Дата публикации: 28-06-2026 09:00:00

Już niebawem rozpoczną się żniwa. Naszą uwagę koncentrujemy na zbiorach, ale bardzo istotną kwestią jest też zagospodarowanie słomy. Właśnie - czy warto ją sprzedawać? A może lepiej pozostawić na polu?

Основное содержимое страницы с новостью.

Już niebawem rozpoczną się żniwa. Naszą uwagę koncentrujemy na zbiorach, ale bardzo istotną kwestią jest też zagospodarowanie słomy. Właśnie - czy warto ją sprzedawać? A może lepiej pozostawić na polu?

  • Przed żniwami sprawdzamy jaka jest zawartość składników pokarmowych w słomie. 
  • Czy poza możliwościami odżywczymi słoma daje inne wymierne efekty?
  • Słoma na sprzedaż z nowych zbiorów - już niebawem na portalach ogłoszeniowych będzie dużo tego typu ogłoszeń. Czy warto?
Słoma to nie tylko produkt uboczny

Podczas rozmów z rolnikami na temat tego, czy słomę ciąć i przyorać czy też sprzedać, słyszymy bardzo różne opinie. Jedni mówią, że to tak naprawdę okradanie pola z próchnicy i składników odżywczych. Inni z kolei wspominają, że to darmowy nawóz. Natomiast jeszcze gdzie indziej słychać, że przy tej opłacalności zbóż lepiej zarobić można na samej słomie niż na sprzedanym ziarnie. W każdej z tych opinii tkwi nieco prawdy. Natomiast samo podejście do kwestii zagospodarowania słomy na polu czy też jej sprzedaży jest dość złożone. 

Być może wielu z nas pamięta sytuacje ze słomą sprzed kilku - kilkunastu lat. Wówczas spojrzenie na ten temat było nieco inne. Dla wielu rolników słoma jawiła się jako problem. W wielu regionach gospodarstwa, gdzie nie była potrzebna ściółka, oferowały słomę hodowcom za darmo. Na zasadzie - pozbywamy się problemu, a przy tym mamy nieco tańszą usługę (koszenie bez ścinacza było wówczas najczęściej tańsze o około 30 zł/ha). Później optyka była już odmienna - w gospodarstwach zaczęły pojawiać się firmy zainteresowane zakupem słomy. Nie był to już kłopot, ale teoretycznie szansa na sprzedaż produktu ubocznego. Teoretycznie, bo jak się okazywało, wiele z tych firm nie bardzo chciało później za słomę płacić - w tej chwili rynek jest pod tym względem zdecydowanie bardziej dojrzały. 

Przez lata dojrzała w znacznym stopniu też nasza ogólna świadomość tego tematu - słoma może być nieocenioną wartością na naszym polu. Ale tylko pod pewnymi warunkami. Bo nie jest to nawóz darmowy. A źle zagospodarowana słoma też pomaga glebie tylko częściowo. 

Słoma częściowo zastępuje obornik

Ogólnie przyjęło się, że słoma z hektara (przy plonie 5 - 6 ton) może zastąpić nawet 15 ton obornika. Nie jest to zbyt precyzyjne określenie, bo w każdej słomie zawartość składników pokarmowych będzie nieco odmienna, a poza tym ilość wniesionych substancji odżywczych uzależniona jest od plonu słomy. Niemniej pokazuje nam to pewne ramy, które już określają wartość resztek pożniwnych. Potencjał resztek pożniwnych nie jest tu taki, jak obornika, ale wciąż niezmiernie wysoki. I tak jak obornik wnosi nie tylko składniki odżywcze, ale też podnosi poziom materii organicznej, tak też resztki pożniwne mogą realizować to zadanie. 

Zakładając, że plon resztek pożniwnych po zbiorze zbóż będzie wynosić około 9 t/ha, ze słomą możemy wprowadzić do gleby około 50 - 60 kg N/ha. Ogólnie możemy przyjąć, że przy takich ilościach resztki pożniwne równoważą około 150 - 175 kg saletry amonowej (w przybliżeniu). Oczywiście oprócz azotu dostarczamy też m.in. fosfor i potas (przy takim plonie odpowiednio 25 - 30 P oraz 100 - 120 kg K - w zależności od zboża). 

Przy plonie 5 - 6 ton resztek pożniwnych wnoszone ilości są rzecz jasna mniejsze. Dostarczamy wówczas około 30 - 40 kg azotu/ha, 15 - 20 kg fosforu oraz 55 -70 kg potasu. Tu również wartości są przybliżone, bo pamiętajmy, że to, ile poszczególnych składników pokarmowych wraca do gleby z resztkami uzależnione jest od wysokości roślin, jakości źdźbła, ale i przebiegu sezonu oraz ilości zmagazynowanych składników odżywczych. Niemniej, są to ilości stosunkowo atrakcyjne pod katem potencjalnego obniżenia nawożenia mineralnego. 

Natomiast nie jest też tak, że możemy przyjąć pełne wartości tych składników pierwszym sezonie. Przede wszystkim te składniki nie zadziałają identycznie, jak makroelementy w nawozach mineralnych. Pamiętajmy też, że resztki pożniwne powinny być odpowiednio potraktowane - czy to azotem czy stosownym preparatem (nadmieńmy, że rynek oferuje w tym zakresie bardzo szeroki zakres preparatów mikrobiologicznych przyspieszających i optymalizujących rozkład resztek). Dodajmy tu jeszcze, że stosunek plonu ziarna do plonu słomy to najczęściej 1:1,05 - 1,15 (w zależności od gatunku).

Słoma to próchnica. A próchnica to woda

Słoma to nie tylko składniki odżywcze. To też budulec próchnicy, a więc fundamentu gleby. Ziemia o niskiej zasobności, uboga w próchnicę, to największy problem. Bo składniki pokarmowe uzupełnimy nawozami mineralnymi. Ale wody nie. A niska zawartość próchnicy to znacznie gorsza pojemność wodna gleby. Udowodniono, że wzrost zawartości próchnicy zwiększa pojemność wodną - podniesienie zawartości próchnicy o 1 proc. zwiększa retencję wodną o około 150 tys. l/ha. Inne szacunki wskazują na wzrost pojemności o 15 - 25 mm/ mkw, czyli ilości odpowiadającej jednemu solidnemu opadowi. To naprawdę znaczne ilości. 

Krótkofalowo sprzedaż słomy może być atrakcyjna

W perspektywie krótkoterminowej sprzedaż słomy wydaje się być bardziej atrakcyjna. Otrzymujemy gotówkę, poprawiamy bilans finansowy produkcji zbóż w gospodarstwie. Zwłaszcza, że ceny płodów rolnych są niskie, a sprzedając kilkanaście balotów z hektara zarobimy czasem więcej niż mamy czystego zysku ze sprzedaży ziarna. Jest to więc, przynajmniej częściowo, perspektywa kusząca. Jednakże długofalowo sprzedaż słomy nie jest czymś dobrym dla gleby. A przynajmniej w sytuacji, gdy z pola tylko wyciągamy, nic przy tym nie wnosząc. W gospodarstwach hodowlanych słoma jest często prasowana w stu procentach, ale tam budujemy próchnicę i zasobność gleby, ponieważ wniesiemy później obornik. Jeśli mamy możliwość zamiany słomy na obornik, to jest to propozycja godna rozważenia. 

©

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Rolnicy już sprzedają słomę. Tyle trzeba zapłacić na początku żniw09.226-07-2026
2Tyle kosztuje słoma na początku tegorocznych żniw. Sprawdziliśmy ceny07.5625-07-2026
3Słoma musi być zagospodarowana09.325-07-2026
4Perz na ściernisku. Zobacz, jak go skutecznie ograniczyć0706-07-2026
5Jakie potrącenia za rzepak? Na wilgotności możemy dużo stracić05.1725-07-2026
6Pogoda wstrzymuje małe żniwa. Sprawdzamy, czy jęczmień może porastać0506-07-2026
7Te zabiegi pomogą ograniczyć kulawizny u krów0725-06-2026
8Ten problem wraca co roku. Rolnicy ryzykują mandaty0506-07-2026
9Tego błędu przy koszeniu trawy unikaj jak ognia. Możesz zapłacić 5 tys. zł-2625-06-2026
10Nie każda polisa chroni tak samo. Zobacz, na co uważać przed i po szkodzie w gospodarstwie0627-06-2026

Классификация: Мнения. Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 5. Источник: www.farmer.pl.