Materiały do produkcji najbardziej obciążonych części silnika lotniczego, na przykład dysku sprężarki, który może wirować z prędkością 10 tysięcy obrotów na minutę w temperaturze przekraczającej tysiąc stopni Celsjusza – takie elementy będzie wytwarzać rzeszowski zakład amerykańskiej firmy Pratt & Whitney po zakończeniu wartej 100 milionów dolarów inwestycji, którą ogłoszono na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach - mówi WNP prezes polskiej spółki Piotr Owsicki.
22 kwietnia na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach amerykańska spółka Pratt & Whitney ogłosiła, że zainwestuje 100 milionów dolarów w swojej fabryce w Rzeszowie. Firma, która specjalizuje się w produkcji silników lotniczych i jest częścią koncernu RTX, chce do 2028 roku zwiększyć o 30 procent zdolności produkcyjne wirujących elementów jednostek napędowych.
Prezes Pratt & Whitney Rzeszów Piotr Owsicki powiedział w rozmowie z WNP, że inwestycja wpisuje się w budowanie odporności kraju w obecnej sytuacji geopolitycznej.
Wybudujemy w Rzeszowie nowoczesny wydział produkcyjny, w którym będziemy produkować zaawansowane materiały, które w kolejnych etapach procesu służą do produkcji najbardziej obciążonych, tak zwanych krytycznych części silnika lotniczego - powiedział Owsicki.
Chodzi o części, które w trakcie pracy są poddawane ogromnym obciążeniom związanym z prędkością obrotową, przeciążeniem i temperaturą przekraczającą tysiąc stopni Celsjusza. - Taka część musi w takich warunkach pracować przez wiele lat bez usterki - zwrócił uwagę.
Przynajmniej 140 nowych wysoko wykwalifikowanych pracowników w nowym budynkuJak wyjaśnił Owsicki, w zakładach zostaną stworzone nowe zdolności technologiczne, powstanie nowy budynek, a zatrudnienie znajdzie – według szacunków – przynajmniej 140 wysoko wykwalifikowanych specjalistów z obszaru zaawansowanej produkcji i inżynierii materiałowej. Z tej grupy około 35 procent mają stanowić inżynierowie.
Amerykańska firma ogłosiła, że inwestycje w Rzeszowie będą związane z trzema rodzajami silników:
Owsicki podkreślił w rozmowie z WNP, że inwestycja jest związana z technologami podwójnego, cywilnego i wojskowego zastosowania (dual use).
- Mówimy tutaj o zaawansowanej technologii proszków spiekanych. Ten materiał powstaje w sterylnych warunkach, jest poddawany obróbce w wysokich temperaturach i wysokim ciśnieniu. Potem jest cały skomplikowany proces potwierdzania czystości tego materiału i zgodności z wymaganiami. Na etapach kształtowania, formowania części jest to bardzo precyzyjna obróbka, która przekłada się potem na właściwości wytrzymałościowe tych części. Mówimy tutaj głównie o dyskach sprężarek i turbin - poinformował prezes P&W Rzeszów.
Wyjaśnił, że dysk sprężarki potrafi wirować z prędkością ponad 10 tysięcy obrotów na minutę w wysokich temperaturach. To do niego przymocowane są łopatki turbiny silnika odrzutowego.
A220-300 w barwach szwajcarskiego przewoźnika. Fot. Materiały prasowe / Airbus- Musimy mieć pewność, że te krytyczne detale są bezpieczne. Ale ta technologia też daje przewagę operacyjną. Kiedy w zastosowaniach militarnych możemy operować na wyższych parametrach, silnik może dawać większą moc. Możemy operować dłużej bez remontu - wyjaśnił rozmówca WNP.
Rośnie udział produkcji wojskowej w zakładach w RzeszowieOwsicki przyznał, że produkcja zakładów w Rzeszowie jest w większości przeznaczona na użytek lotnictwa komercyjnego, ale wzrasta udział produkcji wojskowej i podwójnego zastosowania.
Przed dwoma dekadami rzeszowskie zakłady zmontowały wszystkie silniki F100, które napędzają polskie samoloty wielozadaniowe F-16 C/D Block 52+. Od tego czasu linia produkcyjna nie była używana, ale nadal jest gotowa do ponownego uruchomienia.
- Całe oprzyrządowanie, które jest krytyczne w tym procesie produkcyjnym, jest przez nas przechowywane i jest zakonserwowane. Jeżeliby była taka potrzeba, a taka potrzeba może się pojawić, bo polskie wojsko mówi o potrzebie kolejnych 32 maszyn, jeżeli byłyby to maszyny wykorzystujące ten silnik F100, który napędza F-16, ale może też napędzać potencjalnie F-15EX, to my jesteśmy w stanie te zdolności odbudować i utworzyć może nawet coś więcej, jeżeli by była taka wola - powiedział prezes rzeszowskich zakładów.
W stolicy Podkarpacia powstają również elementy silników F135, które napędzają samoloty wielozadaniowe piątej generacji F-35. - W Rzeszowie produkujemy kilka bardzo zaawansowanych części do właśnie silnika F-35. (...) Kilkanaście procent tego silnika na pewno pochodzi z naszego łańcucha w Europie, czyli w Rzeszowie i u naszych dostawców - poinformował Owsicki.
Prezes Pratt & Whitney Rzeszów Piotr Owsicki Fot: PTWP50 lat Pratt & Whitney w PolsceSpółki należące do RTX – Collins Aerospace, Pratt & Whitney i Raytheon – w Polsce zatrudniają ponad 9400 pracowników w ośmiu lokalizacjach. Pratt & Whitney, który ma zakłady w Rzeszowie, Niepołomicach pod Krakowem i Kaliszu, zatrudnia około 6,5 tys. osób, z czego 4,5 tys. w Rzeszowie.
Czytaj więcej
Pratt & Whitney w tym roku obchodzi 50-lecie obecności na polskim rynku, która rozpoczęła się od współpracy P&W Canada z ówczesną Wytwórnią Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Rzeszów, która od 2002 roku należy do amerykańskiego koncernu. Wcześniej, bo w 1994 r. firma kupiła zakłady w Kaliszu.
- Sukcesywnie budujemy z Polski hub technologiczny. Dokładamy tutaj cały czas nowe zdolności, podnosimy kompleksowość. W tej chwili jesteśmy partnerem technologicznym pierwszego wyboru dla korporacji i naszych klientów - oznajmił Piotr Owsicki.
***
Nagranie powstało w ramach współpracy z partnerem
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin