Po latach pościgu Polska stała się już wyraźnie bogatsza niż Węgry, co widać szczególnie na prowincjach obu państw. 16 lat kierowania tamtejszą gospodarką przez Viktora Orbána sprawiło, że niedługo Węgrów zdystansować mogą też Rumuni. Jak do tego doszło, że dziś Kowalski jest już bogatszy od Kovácsa?
Niedzielne wybory parlamentarne nad Dunajem zdecydują, kto w najbliższych latach będzie odpowiadał za kierunek polityki gospodarczej kraju. Faworytów jest dwóch – urzędujący premier Viktor Orbán oraz lider opozycji Péter Magyar. Dla tego pierwszego wynik głosowania może oznaczać zakończenie trwającego od 2010 r. okresu sprawowania władzy i wyznaczania kierunku rozwoju węgierskiej gospodarki.
To właśnie sytuacja ekonomiczna Węgrów jest dziś w centrum uwagi kampanii wyborczej, przykrywając chociażby szeroko komentowaną w pozostałych krajach UE politykę międzynarodową Budapesztu czy kwestie ideologiczne. Madziarzy coraz wyraźniej odczuwają bowiem dotychczasową politykę Orbána w swoich portfelach. Aż 70 proc. ankietowanych przyznaje, że ich sytuacja finansowa w ciągu ostatnich czterech lat uległa pogorszeniu. A przecież przez lata to właśnie Węgry – obok Słowenii, Czech i Estonii – uchodziły za najbogatsze z całego bloku byłych państw demokracji ludowej.
PKB Polski per capita wyższe od węgierskiego o 8 proc.Dziś to już jedynie wspomnienie. Patrząc na dane Banku Światowego, wyraźnie widać, że naddunajska gospodarka rozwija się znacznie wolniej niż konkurencja z regionu Europy Środkowej. Jak choćby Polska.
Gdy oba kraje wchodziły w okres transformacji ustrojowej dystans dzielący oba społeczeństwa pod kątem zamożności (czy raczej wtedy – „ubóstwa”) był ogromny. W 1990 r. Produkt Krajowy Brutto na mieszkańca Polski wynosił mizerne 1,7 tys. dol., a na mieszkańca Węgier dwukrotnie więcej – 3,3 tys. dol. Choć po 10 latach poziom bogactwa chwilowo się wyrównał (4,5-4,6 tys. dol. na obywatela w obu krajach w 2000 r.), to przez kolejne lata górą ciągle byli Węgrzy.
Dopiero ostatnie dostępne dane Banku Światowego – za 2024 r. – pokazują, że przeciętny Kowalski stał się bogatszy niż przeciętny Kovács. Dziś PKB per capita w Polsce wynosi bowiem 25,1 tys. dol., a na Węgrzech 23,3 tys. dol. Oznacza to, że statystyczny Polak jest o 8 proc. bogatszy od swojego węgierskiego kolegi, choć jeszcze w 1990 r. przewaga Madziarów sięgała 94 proc.
Polskie regiony zamożniejsze od węgierskichAndrzej Sadecki, kierownik Zespołu Środkowoeuropejskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich, mówi w rozmowie z portalem WNP, że te różnice uwidoczniają się dziś przede wszystkim na polskiej i węgierskiej prowincji.
Coraz bardziej widać, że pod względem poziomu życia i zamożności Polska „odjeżdża” Węgrom. O ile poziom życia w obu stolicach – Budapeszcie i Warszawie – jest zbliżony, o tyle w miastach średniej wielkości i na wsiach widać już przewagę Polski. Pod tym względem wskaźnik PKB per capita, który jest wyższy u nas, trafnie oddaje rzeczywistość - zauważa.
Potwierdzają to dane Komisji Europejskiej badające PKB per capita unijnych regionów w stosunku do średniej całej Wspólnoty. I tak, w 2023 r. (dane opublikowane w zeszłym roku), w Polsce każdy z makroregionów (według podziału NUTS3) przekraczał już 50 proc. unijnej średniej (najniżej – 53 proc. – region lubelski). Z kolei na Węgrzech wciąż pozostawały dwa regiony poniżej tego pułapu (Észak-Magyarország – 48 proc. oraz Észak-Alföld – 49 proc.) oraz jeden biedniejszy od lubelskiego (Dél-Dunántúl – 51 proc.).
Jak to się stało, że wyprzedziliśmy Węgrów?Jednym z najważniejszych powodów zapaści ekonomicznej Węgier był wpływ kryzysu finansowego z lat 2008–2009. Polska była jedynym krajem UE, który uniknął recesji — w 2009 r. polski PKB wzrósł o ok. 2,8 proc. W tym samym czasie gospodarka Węgier skurczyła się o ponad 6 proc. Ponadto Węgry były wtedy silnie zadłużone w walutach obcych, a osłabienie forinta gwałtownie zwiększyło koszty kredytów dla gospodarstw domowych i firm. Kraj musiał skorzystać z pakietu ratunkowego Międzynarodowego Funduszu Walutowego i UE o wartości ok. 20 mld euro, co wymusiło lata oszczędności i ograniczyło inwestycje.
Istotna była także różnica w skali gospodarki i rynku wewnętrznego. Polska, licząca ok. 38 mln mieszkańców, ma znacznie większy rynek niż 10-milionowe Węgry, które zamieszkuje niespełna 10 mln osób. Dzięki temu Polska była mniej zależna od eksportu i bardziej odporna na wstrząsy zewnętrzne. Konsumpcja wewnętrzna stała się jednym z głównych motorów wzrostu — w wielu latach odpowiadała za ponad połowę naszego wzrostu PKB.
Na Węgrzech gospodarka od lat jest też bardziej uzależniona od eksportu i sytuacji w przemyśle, szczególnie motoryzacyjnym. Węgry, podobnie jak sąsiednia Słowacja, charakteryzują się monokulturą przemysłową, przez co zatarcie jednego silnika (w tym przypadku – produkcji auto-moto) powoduje szybkie wyhamowanie całej gospodarki.
Zamrożone pieniądze z UE, wyhamowane inwestycjeSłowo-klucz obrazujące różnice w zarządzaniu gospodarkami obu krajów to „inwestycje”. Ze względu na kontrowersyjną politykę zagraniczną obecnego rządu w Budapeszcie, Węgry od lat mają wstrzymane wypłaty pieniędzy z Unii Europejskiej. W efekcie skala nakładów inwestycyjnych realizowanych przez budżet centralny i budżety samorządów jest drastycznie okrojona. To z kolei negatywnie odbija się na gospodarce. Przypomnijmy – my w latach 2004–2020 otrzymaliśmy netto ze środków UE ponad 160 mld euro, co stymulowało inwestycje i popyt wewnętrzny.
Czytaj więcej
Różnice widać także w strukturze inwestycji. Polska przyciągała większy i bardziej zróżnicowany kapitał — nad Wisłą dynamicznie rozwija się nie tylko przemysł, ale również centra usług, IT i nowoczesne usługi biznesowe. Węgry w większym stopniu oparły rozwój na kilku dużych inwestorach przemysłowych, szczególnie we wspomnianym już sektorze motoryzacyjnym. To sprawiło, że wzrost był bardziej wrażliwy na wahania koniunktury. Dodatkowo w ostatnich latach część inwestorów wskazywała na większą nieprzewidywalność regulacyjną i podatkową na Węgrzech. Tu również we znaki daje się nietypowa polityka zagraniczna rządu Viktora Orbána.
Andrzej Sadecki z OŚW zwraca ponadto uwagę, że na niekorzyść Węgrów przemawia też wysoki poziom korupcji.
Według szacunków Transparency International pod tym kątem nad Dunajem jest najgorzej w całej UE. Według klasyfikacji z 2025 r. Węgry zajmują w tym zestawieniu 84. miejsce na 182 przebadane gospodarki – ex aquo z Burkiną Faso, Gujaną i Tanzanią. Wyżej są m.in. Mołdawia, Czarnogóra czy Kosowo. Jeszcze dekadę wcześniej Węgrzy byli na 50. lokacie, na równi ze Słowacją. Z kolei, gdy w 2010 r. Orbán przejmował Węgry z rąk ustępującego premiera Gordona Bajnaia, jego kraj był przez Transparency International oceniany pod kątem korupcji lepiej od Czech, Słowacji czy Chorwacji.
Węgry nie gonią już Austrii, tylko uciekają przed RumuniąWymienione czynniki sprawiają, że dziś statystyczny Węgier produkuje towary i usługi warte mniej już nie tylko względem przeciętnego Polaka, ale też Słowaka, Litwina, Łotysza, a nawet Chorwata.
Jeszcze 20 i 10 lat temu Węgrzy chętnie porównywali się do Austrii i śledzili wskaźniki ekonomiczne pokazujące jak gonią bogatszych sąsiadów. Dziś coraz częściej spoglądają już w drugą stronę, bo pod wieloma względami prześcigają ich Rumunii – mówi nam Sadecki.
W 2010 r., gdy Viktor Orbán rozpoczynał swój drugi etap premierostwa (pierwszy przypadł na lata 1998-2002), Węgrzy byli zamożniejsi od Rumunów o 57 proc. – PKB per capita wynosiło wtedy w jego kraju 13,2 tys. dol., a u wschodnich sąsiadów 8,4 tys. dol. Po kilkunastu latach orbanizmu różnica zmniejszyła się do 16 proc. – PKB wypracowany przez statystycznego Węgra w 2024 r. szacowany był na 23,3 tys. dol., a przez Rumuna na 20,1 tys. dol.
- To godzi w ich dumę narodową, bo przez pokolenia Węgrzy szczycili się tym, że obok Czechów byli najbogatszą nacją wśród wszystkich byłych krajów socjalistycznych – dodaje Sadecki.
Niedzielne wybory pokażą więc, czy i na ile czynniki ekonomiczne skłonią obywateli Węgier do pokazania dotychczasowemu premierowi – sterującemu węgierską gospodarką od 16 lat – czerwonej kartki.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Węgry daleko za Polską, ale tym jednym wyróżniają się w NATO. Na przegranej Orbana możemy zyskać | 0 | 8.84 | 13-04-2026 |
| 2 | Dziś świętowanie "zmiany reżimu". Peter Magyar premierem Węgier | 0 | 7.52 | 09-05-2026 |
| 3 | "Wybory na Węgrzech nie rozgrywają się na równych zasadach". Orbán ma asa w rękawie | 0 | 4.96 | 10-04-2026 |
| 4 | Węgierska giełda z największym wzrostem od lat. Tak inwestorzy przyjęli wynik wyborów | 0 | 7.02 | 13-04-2026 |
| 5 | Efekt Magyara. Tak zareagował forint i giełda | 0 | 8.74 | 13-04-2026 |
| 6 | Nadwyżka polskich ziemniaków wywiera presję cenową na Węgrzech | 0 | 5.88 | 10-06-2026 |
| 7 | Na Węgry dociera już ropa rurociągiem Przyjaźń. MOL potwierdza | 0 | 6.69 | 23-04-2026 |
| 8 | "Historyczny przełom" między UE a Węgrami. W grze miliardy euro | 0 | 10.84 | 29-05-2026 |
| 9 | Ungarn: Zerfällt Orbáns Fidesz-Partei? | 0 | 14.91 | 23-07-2026 |
| 10 | Орбан назвал Венгрию Венесуэлой и вспомнил Гитлера | 0 | 7.72 | 25-07-2026 |