Drugi próg PIT przestał być granicą „bogatych” — stał się automatycznym mechanizmem przesuwania klasy średniej w wyższe opodatkowanie. Przy zamrożonym progu i rosnących płacach coraz więcej osób wpada w opodatkowanie na poziomie 32 proc. nie przez awans majątkowy, lecz przez inflację i systemową konstrukcję podatku.
30 kwietnia mija termin złożenia rocznych deklaracji PIT za 2025 r. Według szacunków Ministerstwa Finansów i wypowiedzi ministra finansów Andrzeja Domańskiego, dla około 10–11 proc. podatników, będzie to również moment dopłaty podatku. To właśnie oni w trakcie roku przekroczyli próg 120 tys. zł dochodu i weszli w 32-procentową stawkę podatku.
Grupa, która przestała być marginesemTo grupa, która w ostatnich latach przestała być statystycznym marginesem. Stała się punktem nacisku całego systemu podatkowego — i osią sporu politycznego, który w połowie kwietnia ponownie trafił do Sejmu wraz z projektem ustawy Polski 2050.
Projekt jest pozornie prosty: podniesienie drugiego progu PIT z 120 tys. zł do 140 tys. zł rocznie. W praktyce — korekta granicy, która od 2022 r. nie była indeksowana, mimo wysokiej inflacji i wzrostu wynagrodzeń nominalnych.
Minister funduszy regionalnych Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz uzasadniała tę zmianę w sposób, który jasno lokuje ją w logice „przesuwającej się klasy średniej”.
Jak mówiła 15 kwietnia podczas konferencji Polski 2050: „proponujemy zmianę, która przywraca elementarną sprawiedliwość w systemie podatkowym – tak, aby osoby o średnich dochodach nie były obciążane wyższą stawką tylko, dlatego że uczciwie pracują i zwiększają swoje dochody”.
W wypowiedzi dla TVN24 Biznes z 15 kwietnia 2026 r. dodała zaś: „klasa średnia jest dziś dużo bardziej obciążona niż osoby osiągające wysokie dochody”.
Ta diagnoza dotyczy ludzi, którzy przekraczają próg w wyniku normalnego wzrostu wynagrodzeń — awansu, nadgodzin, premii, inflacyjnej indeksacji płac.
Ale pod powierzchnią tej narracji kryje się inny, mniej wygodny mechanizm. Taki, którego politycy nie formułują wprost, ale który strukturalnie wynika z systemu: różne formy pracy są opodatkowane w różny sposób.
Etaty szybciej „wpadają” w drugi próg PIT. Samozatrudnienie — w szczególności ryczałt — w wielu przypadkach pozostaje poza progresją albo korzysta z niższych stawek efektywnych.
System podatkowy prowadzi do sytuacji, w której osoby osiągające dochody z pracy najemnej ponoszą relatywnie wyższe obciążenia niż część samozatrudnionych. To powoduje presję na przechodzenie z umów o pracę na samozatrudnienie.
W efekcie projekt — choć formalnie dotyczy progu PIT — dotyka również ukrytej osi systemu: etat kontra ryczałt. Oś, która w debacie publicznej rzadko jest wypowiadana wprost, ale w praktyce kształtuje decyzje zawodowe tysięcy osób.
Drugi próg PIT i ukryta zmiana systemuDrugi próg PIT — jak wskazuje Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt — formalnie dotyczy relatywnie wąskiej grupy: w 2024 r. próg 120 tys. zł przekroczyło ok. 7,6 proc. podatników, a w 2026 r. będzie to już ok. 11 proc.
Jednak, jak podkreśla, kluczowy nie jest poziom, lecz dynamika — ta grupa rośnie nie dlatego, że Polacy nagle się bogacą, lecz dlatego, że próg pozostaje zamrożony od 2022 r., podczas gdy wynagrodzenia nominalne wzrosły o ponad 40 proc.
To klasyczny mechanizm fiscal drag, czyli „cichego podnoszenia podatków bez zmiany stawek”. w którym państwo zwiększa dochody bez zmiany stawek — poprzez „wciąganie” podatników w wyższe progi.
W praktyce oznacza to, że coraz większa część klasy średniej automatycznie wpada w 32-procentową stawkę.
Juszczyk wskazuje, że jeszcze kilka lat temu był to problem „bogatych”, dziś dotyczy szerokiej grupy zawodów: menedżerów, specjalistów IT, prawników korporacyjnych, analityków finansowych czy doświadczonych inżynierów.
W wielu przypadkach to nie skok dochodów, lecz inflacja i awans płacowy przesuwają podatników ponad próg.
Ekonomicznie oznacza to brak indeksacji, który działa jak cicha podwyżka podatków.
Klin podatkowy i przykład etatuGdyby próg był waloryzowany np. tempem wzrostu płacy minimalnej lub wynagrodzeń, jego realna wartość pozostawałaby stabilna. W obecnym systemie jest odwrotnie: realnie spada, zwiększając obciążenia bez decyzji legislacyjnej – zauważa Juszczyk.
Najbardziej obrazowo widać to na poziomie kosztu pracy. Przy pensji 9 tys. zł brutto pracownik otrzymuje ok. 6 465 zł „na rękę”, podczas gdy całkowity koszt pracodawcy to 10 843 zł.
Różnica — blisko 4,4 tys. zł miesięcznie — trafia do systemu podatkowo-składkowego, co oznacza efektywne obciążenie rzędu ok. 40 proc.
W scenariuszu przejścia na B2B, przy tym samym koszcie pracodawcy (10 843 zł), przy pełnym ZUS i ryczałcie, dochód netto wzrasta do ok. 7 344 zł. Różnica to blisko 900 zł miesięcznie — przy tej samej pracy i tym samym zleceniodawcy. To efekt konstrukcji systemu.
Im wyższe kwalifikacje, tym większa różnicaInny przykład: programista z pensją 20 tys. zł brutto na etacie otrzymuje ok. 12 562 zł netto, przy koszcie pracodawcy 24 096 zł. Łączne obciążenie podatkowo-składkowe sięga tu ok. 11 500 zł miesięcznie.
W modelu B2B, przy zachowaniu tego samego kosztu po stronie pracodawcy, dochód netto rośnie do ok. 18 711 zł netto. Różnica to ok. 7 100 zł miesięcznie. W praktyce oznacza to silny bodziec do zmiany formy zatrudnienia.
Klin podatkowy i drugi próg w praktyce zawodówRównież, jak wskazuje Katarzyna Rupp, doradczyni podatkowa i Associate Partner BPO Senior Tax Manger w PKF Polska, wejście w drugi próg PIT nie jest dziś zjawiskiem ograniczonym do wąskiej grupy, lecz obejmuje coraz szerszy przekrój zawodów o relatywnie wysokich, ale nie ekstremalnych dochodach.
W praktyce — jak podkreśla — w drugi próg podatkowy wchodzą pracownicy z różnych branż… wyspecjalizowani technicy, programiści, kierowcy w transporcie międzynarodowym, a także personel medyczny, co wynika z regulacji płac minimalnych w ochronie zdrowia.
Rupp wskazuje, że pielęgniarka z tytułem magistra i specjalizacją, zarabiająca ok. 10 554 zł brutto, generuje koszt pracodawcy na poziomie 12 715,96 zł, przy wynagrodzeniu netto 7 524,74 zł, co oznacza klin podatkowy sięgający „prawie 41 proc.” — choć, jak zaznacza, „w tym przypadku nie następuje jeszcze wejście w drugi próg podatkowy”.
Jeszcze inaczej widać to u grafików freelancerów: przy 15 tys. zł netto na fakturze i ryczałcie 12 proc. efektywny klin podatkowy spada do „niespełna 29 proc.”, co pokazuje skalę różnicy między formami opodatkowania.
W ocenie Rupp te różnice przekładają się na systemową nierównowagę: „w wielu zawodach nadal tańszą formą zatrudnienia pozostaje B2B z ryczałtem”, szczególnie tam, gdzie możliwe jest elastyczne świadczenie usług.
Jednocześnie podkreśla ona rosnące ryzyko regulacyjne — „zakusy Państwowej Inspekcji Pracy co do kontroli pod kątem przekwalifikowywania umów B2B na stosunek pracy” mogą w przyszłości ograniczać swobodę wyboru formy współpracy, co sprawia, że decyzja między etatem a samozatrudnieniem staje się nie tylko ekonomiczna, ale i prawna.
Systemowa przewaga B2BJak mówi z kolei Juszczyk, nie jest to efekt jednostkowych ulg dla poszczególnych branż w ryczałcie, lecz trzech równoległych mechanizmów.
Efekt jest kumulacyjny: im wyższe dochody, tym większa przewaga B2B nad etatem. W sektorach takich jak IT, marketing, design czy doradztwo prowadzi to do systemowego przesunięcia rynku — etat staje się formą mniej konkurencyjną ekonomicznie, a samozatrudnienie standardem.
„Nie ma przestrzeni fiskalnej”. Granice korekty systemuZ perspektywy Ministerstwa Finansów problem nie jest jednak strukturalny, lecz budżetowy.
Minister finansów Andrzej Domański w kwietniowych wypowiedziach dla PAP i mediów finansowych jasno uciął oczekiwania wobec projektu: „rząd w tej chwili nie pracuje nad podwyższeniem drugiego progu podatkowego” i równolegle podkreślał: konieczność wskazania źródła finansowania każdej zmiany podatkowej.
Nawet niewielkie przesunięcie progów podatkowych oznacza 9-miliardowe ubytki w dochodach państwa. I jest jeszcze coś.
PIT jako trzeci filar finansów państwaJak mówiła podczas niedawno zakończonego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach partner zarządzająca PKF Polska Ewa Jakubczyk-Cały, choć w debacie publicznej ciężar systemu podatkowego często przypisuje się VAT i akcyzie, to podatek dochodowy — odpowiadający za ok. 28 proc. wpływów — pozostaje jego trzecim, niedocenianym filarem, z którego finansowane są również samorządy.
Zauważyła również że, przy dwóch progach PIT (do 120 tys. zł i powyżej) oraz 32-procentowej stawce dla wyższych dochodów, ok. 90 proc. mieści się w pierwszym progu, a tylko ponad 8 proc. przekracza granicę, choć to właśnie obie grupy wnoszą do budżetu zaskakująco porównywalny wkład, co dodatkowo komplikuje sytuację budżetową.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Podwyżka drugiego progu PIT coraz bliżej? "Trwają rozmowy na ten temat" | 0 | 5 | 17-06-2026 |
| 2 | Przemysł nie może ruszyć z miejsca, ale pensje fachowców sięgają już 57 tys. zł | 0 | 7 | 18-06-2026 |
| 3 | Sejm zdecydował, wprowadzają nowy podatek. Stawka to 0,85 proc., a potem zmiana | 0 | 5 | 06-07-2026 |
| 4 | Sejm uchwalił 60-procentowy podatek. Obejmie nielicznych | 0 | 5 | 19-06-2026 |
| 5 | Tyle naprawdę zarabiają Polacy. Prawie dwa tysiące mniej | 0 | 5 | 01-07-2026 |
| 6 | Płacą u nas podatki, zatrudniają ludzi, ale to za mało, by nazywać się polską firmą | -3 | 6 | 06-03-2026 |
| 7 | Polska traci tanią energię z OZE. Płacimy wręcz kary za jej pobór | -2 | 7 | 07-07-2026 |
| 8 | To może być ostatni weekend z tak niskimi cenami paliwa. Oto najnowsza prognoza | -2 | 6 | 26-06-2026 |
| 9 | Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych do zmiany? Chcą limitu kwoty do zapłacenia | 0 | 5 | 25-06-2026 |
| 10 | Szpitale pod ścianą. Protestują, bo wkrótce "wynagrodzenia zjedzą całą składkę zdrowotną" | -2 | 6 | 23-02-2026 |