Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

System EU ETS jak pole bitwy. W Unii są trzy obozy czekające na ruch Brukseli

Дата публикации: 15-07-2026 09:44:08

Przyszłość systemu EU ETS dzieli Unię Europejską, choć nie wiadomo jeszcze, co przygotuje Komisja Europejska. Postulaty radykalnych zmian ścierają się z apelami, by nie zbaczać z dekarbonizacyjnego kursu.

Основное содержимое страницы с новостью.

  • Unijne stolice można podzielić na trzy obozy w zależności od stosunku do głębokości planowanych zmian w kluczowych mechanizmach EU ETS.
  • Część państw domaga się zamrożenia wartości wskaźników referencyjnych na obecnych poziomach, aby chronić przemysł. W tym gronie jest m.in. Polska.
  • Poszczególne rządy prezentują też rozbieżne wizje dotyczące tempa redukcji uprawnień w ramach wskaźnika LRF.
  • Ochrona klimatu w ujęciu biznesowym będzie tematem konferencji Business PRECOP, która w dniach od 30 września do 1 października 2026 r. zostanie zorganizowana w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Podejście do zmian w systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS) dzieli państwa członkowskie UE. Udowadnia to Institut Jacques Delors w swoim najnowszym opracowaniu. Think tank podsumował, jakie sygnały czy też stanowiska zajmowały poszczególne stolice w miesiącach poprzedzających zaplanowaną na 17 lipca prezentację reformy czy też modyfikacji EU ETS.

Trzy obozy w Europie wokół EU ETS

Na kilka dni przed publikacją założeń Komisji Europejskiej, jak rzadko, nie ma przecieków dotyczących tego, jak daleko mogą pójść zmiany. Natomiast z mniej lub bardziej formalnych rozmów, a także zarysów reformy z wiosny 2026 roku, wyłania się obraz trzech punktów spornych lub wspólnych dla krajów Wspólnoty.

Wszystko rozbija się o ocenę trzech możliwych modyfikacji w EU ETS, a państwa członkowskie można pogrupować w tej kwestii na trzy obozy. Roboczo nazwano je "Obrońcami" (jak wskazuje nazwa – to kraje dążące do pozostawienia niektórych reguł gry w EU ETS), "Reformatorami" (nastawione na daleko idące zmiany) oraz "Umiarkowanymi" (zajmującymi mniej lub bardziej określone stanowiska w zależności od tematu).

Podział rozciąga się od kwestii wskaźników referencyjnych (tzw. benchmarki), darmowych przydziałów uprawnień i LRF (Linear Reduction Factor) oraz tego, jak wykorzystywać środki z EU ETS. Wszystko obrazuje poniższa infografika, Belgia i Irlandia nie mają przypisanych stanowisk.

Co może zmienić Komisja, a czego chcą członkowie Unii

Z zaprezentowanych 1 kwietnia zarysów reformy wyłaniał się następujący obraz: KE nie wyklucza zmian w benchmarkach (wytyczają pulę bezpłatnych uprawnień) i Rezerwie Stabilności Rynkowej (Market Stability Reserve, MSR).

Benchmarki są aktualizowane co 5 lat i są konstruowane na podstawie tego, jakie emisje generuje 10 proc. najnowocześniejszych instalacji (a więc najmniej emisyjnych) w danym sektorze. Oznacza to, że trudne do zdekarbonizowania branże, np. chemiczna, muszą poniekąd na siłę doganiać resztę stawki.

Niedawno przemysł dostał prezent w postaci zapowiedzi KE, że ta wycofa się z cięcia benchmarków o 50 proc. (na lata 2026–2030). Niektóre europejskie stolice mają jednak apetyt na to, by pójść za ciosem i wynegocjować jeszcze więcej. Na przykład Czechy, Grecja, Polska i Rumunia zaapelowały o zamrożenie wartości wskaźników referencyjnych na poziomach z lat 2021–2025. Zaproponowały też, że w zamian przemysł miałby tak zaoszczędzone pieniądze reinwestować w redukcję emisji.

Co zrobić z uprawnieniami

Na system ETS równolegle wpływa LRF, czyli wskaźnik określający, o jaką liczbę uprawnień rocznie jest zmniejszana ich całkowita liczba w systemie. Obecnie wynosi on 4,3 proc. (i wzrośnie do 4,4 proc. od 2028 r.). Do 2039 roku limit ma spaść do zera, czego obawia się – ponownie – przemysł. Im niższy LRF, tym mniej uprawnień jest wycofywanych, a to oznacza możliwość emitowania więcej.

Podczas debat pojawiły się postulaty, by LRF zmniejszyć i to radykalnie. Polska postuluje, by było to nawet 2,4 proc., Niemcy – by LRF zaczął być zmniejszany dopiero od 2036 roku, Francja chce z kolei wydłużenia horyzontu działania LRF do 2050 roku.

Jest grupa 10 państw, z Polską i Włochami na czele, która chciałaby w ogóle wydłużenia wydawania darmowych przydziałów. Po drugiej stronie jest kilka innych krajów, które widzą przestrzeń do rozmów o LRF, ale dopiero po 2036 roku. To m.in. Dania, Holandia czy Hiszpania.

W przypadku LRF nie można pominąć skutków bezpośrednich luzowania. Według Institut Jacques Delors obniżenie LRF od 2031 roku do 3,4 proc. będzie wiązało się z emisją dodatkowych 1,1 mld ton CO2. Z kolei zmniejszenie wskaźnika do 2,4 proc. oznaczałoby wypuszczenie do atmosfery 3,2 mld ton CO2 przez UE. To mniej więcej tyle, ile przez 10 lat emituje Polska. Nie ulega natomiast wątpliwości, że w debatach o EU ETS wpływ systemu na klimat i walkę z emisjami zszedł na dalszy plan.

Jak wydawać pieniądze z ETS

W raporcie Institut Jacques Delors wskazano także na gorzką prawdę o tym, jak działa i nie działa EU ETS. Odpowiedzialność za ten stan ponoszą poszczególne rządy: w latach 2021–2024 system wygenerował 153 mld euro dochodów, z czego 112 mld euro trafiło do budżetów państw. Państwa wydały z nich około 53 mld euro, a zaledwie 8 proc. tej kwoty (4 mld euro) trafiło na wsparcie dekarbonizacji przemysłu (wykluczono z tego zestawienia Holandię i Niemcy, ze względu na sposób, w jaki raportują swoje wydatki z ETS).

Częściej sięgano po zwykłe transferowanie pieniędzy, czyli rekompensaty kosztów pośrednich dla przemysłu (Indirect Cost Compensation, ICC) w postaci dopłat. Tak amortyzowano koszty, ale w żaden sposób nie wspierano ich transformacji.

W związku z powyższym Bruksela wpadła na pomysł, że powinna zwiększyć kontrolę nad tymi pieniędzmi. W ramach wieloletnich ram finansowych (tzw. siedmiolatka, obecnie opracowywana na lata 2028–2034) chce, aby 30 proc. dochodów z ETS trafiało do budżetu UE. Spotkało się to z ogromnym sprzeciwem, bo nikt nie chce oddawać miliardowych budżetów do dyspozycji KE.

Wszystko to są jednak życzenia. Na kilka dni przed prezentacją reformy, na stole są dwa rozwiązania: zmiana w benchmarkach (przyznanie więcej darmowych uprawnień niektórym branżom) i interwencja w ramach MSR (nie wykluczono zawieszenia mechanizmu unieważniania uprawnień znajdujących się w rezerwie).

Jedno nie ulega wątpliwości: przyszłość zmian będzie zależeć od tego, jak daleko posunie się Komisja Europejska na początku. Im bardziej reformatorsko podejdzie do "otwierania" rozporządzenia o systemie handlu emisjami, tym większe będą oczekiwania, aby zmieniać ten dokument. Tylko po miesiącach oczekiwania nic nie wskazuje na to, by Bruksela zamierzała pójść daleko z reformą.

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Reforma EU ETS. Jakie zmiany czekają unijny handel emisjami?09.4916-07-2026
2Tak KE chce zmienić EU ETS. Dobre wieści dla Polski07.6917-07-2026
3Polska zabiega o „szczepionkę” przeciw ETS. Zwołała naradę 13 państw010.4125-06-2026
4Tak UE planuje zmienić ETS, ale polski gigant energetyczny chce więcej08.7620-07-2026
5Zmiany w EU ETS coraz bliżej. Wiceszef PGE wskazuje na kwestię cen energii06.2716-07-2026
6Branża chemiczna krytykuje rewizję systemu ETS. Firmy ostrzegają08.5220-07-2026
7Polska czeka na ten moment od dawna. Ceny prądu spadną? Jest decyzja ws. reformy ETS011.5502-07-2026
8"To są nasze pieniądze". Polska nie odpuści miliardów z systemu ETS08.2326-07-2026
9Paulina Hennig-Kloska chwali kierunek zmian w systemie ETS i zapowiada walkę o kolejne015.317-07-2026
10Polska organizuje koalicję ws. ETS2. "Przemysł nie dźwignie takiego tempa transformacji"012.4415-07-2026

Классификация: Экономика. Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 8.23. Источник: www.wnp.pl.