- Nie ma czegoś takiego, jak „luka oświatowa”. Są dochody jednostek samorządu terytorialnego wsparte subwencją w postaci potrzeb oświatowych, a więc środki, z których samorząd ma realizować zadania oświatowe - podkreśla Ministerstwo Finansów, jednocześnie wskazując możliwości zmian w zakresie determinant pozwalających określić te potrzeby. Tak, żeby ta „luka” w ogóle nie występowała.
- Nie ma czegoś takiego, jak „luka oświatowa”. Są dochody jednostek samorządu terytorialnego wsparte subwencją w postaci potrzeb oświatowych, a więc środki, z których samorząd ma realizować zadania oświatowe - podkreśla Ministerstwo Finansów, jednocześnie wskazując możliwości zmian w zakresie determinant pozwalających określić te potrzeby. Tak, żeby ta „luka” w ogóle nie występowała.
- Skoro kwota potrzeb stanowi element kalkulacyjny dochodów JST (a nie ich dochód), to nie jest zasadne metodologicznie wyodrębnianie i porównywanie tylko kwot potrzeb oświatowych do wydatków w obszarze oświaty i wyciąganie na tej podstawie wniosków, co do istnienia tzw. „luki finansowej” w oświacie - wskazało Ministerstwo Finansów w dokumencie „Informacja o skutkach obowiązywania ustawy z dnia 1 października 2024 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego”.
Nie ma luki oświatowej, bo samorząd ma realizować finansowanie zadań oświatowychWedług MF sprawa finansowania zadań oświatowych realizowanych jako zadania własne samorządów jest prosta. Określa ją art. 3 ust. 2 ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, zgodnie z którym środki niezbędne do realizacji zadań oświatowych jednostek samorządu terytorialnego, w tym na wynagrodzenia nauczycieli oraz utrzymanie placówek wychowania przedszkolnego, szkół i placówek, są zagwarantowane w dochodach JST.
Dochodami JST są ich dochody własne oraz subwencja ogólna i dotacje celowe z budżetu państwa. Źródłem finansowania zadań własnych z zakresu oświaty i wychowania są zatem łączne dochody JST, obecnie przede wszystkim już dochody własne (głównie dochody z podatków PIT i CIT) uzupełniane dochodami z tytułu subwencji ogólnej i dotacji z budżetu państwa.
Dlatego z punktu widzenia oceny wpływu nowej ustawy na możliwości finansowania oświaty zasadne jest przeanalizowanie, jak kształtują się łączne dochody JST (z tytułu udziału w podatku PIT i podatku CIT, subwencji ogólnej oraz dotacji bieżących na oświatę) w relacji do wydatków bieżących na oświatę, zarówno przed rokiem 2025, jak i po wdrożeniu reformy.
Źródło: Informacja o skutkach obowiązywania ustawy z dnia 1 października 2024 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego.Ustawa o dochodach JST wprowadziła bowiem modyfikacje zasad ustalania dochodów z tytułu udziału w podatku PIT i podatku CIT oraz subwencji ogólnej, natomiast zadania oświatowe, uwzględniane obecnie w ramach potrzeb oświatowych JST (a poprzednio, tj. do końca 2024 r., w ramach części oświatowej subwencji ogólnej), mają charakter zadań bieżących. Relacja taka jest obiektywną miarą oceny finansowania oświaty, spójną z przywołanym przepisem dotyczącym finansowania zadań oświatowych przez JST.
Po wejściu w życie reformy, w latach 2025-2026 omawiana relacja pozostaje na poziomie stabilnym, zbliżonym do wartości z roku 2024. Nastąpiła poprawa w tym zakresie względem roku 2023. Relacja ta wymaga jednak monitorowania w dłuższym okresie.
Nowa ustawa nie wymaga głębokich zmian, ale w zakresie potrzeb wydatkowych można jeszcze wiele zdziałaćW raporcie podkreśla się, że niezależnie od globalnego poziomu dochodów JST przeznaczanych na oświatę, należy zwrócić uwagę także na zasady podziału potrzeb oświatowych pomiędzy poszczególne JST, regulowane algorytmem zawartym w rozporządzeniu Ministra Edukacji.
Widzimy tu przestrzeń na dokonanie pogłębionych dyskusji i uzgodnień przede wszystkim między ministerstwem edukacji a stroną samorządową, ale w szczególności Ministerstwo Finansów zwraca uwagę na potrzebę analizy zasadności uwzględnienia zamożności JST w mechanizmie podziału środków oświatowych
- podkreślił Marek Wiewióra.
- Kwestia dochodowości, zamożności samorządów uwzględniana jest zarówno obecnie w mechanizmie podziału potrzeb wyrównawczych, jak i w mechanizmie podziału potrzeb oświatowych. Dlatego podajemy pod rozwagę, czy docelowo nie należałoby zrezygnować z uwzględnienia czynnika zamożności w mechanizmie podziału potrzeb oświatowych - wskazał.
Korekta determinant określających potrzeby oświatowe wpłynie na poprawę relacji do wydatków. Ale nie zawszeMF w ramach prac analitycznych dotyczących modyfikacji mechanizmu wyrównawczego, zmierzających do podniesienia adekwatności przyjętych determinant potrzeb wydatkowych, wykonało szereg analiz i testów zmiennych statystycznych.
W prowadzonych pracach utrzymano założenie, że system wyrównawczy powinien możliwie najpełniej odzwierciedlać rzeczywiste, obiektywne uwarunkowania wpływające na koszty realizacji zadań publicznych przez gminy, przy jednoczesnym ograniczeniu wpływu czynników zależnych od indywidualnej polityki wydatkowej poszczególnych JST.
Przedstawiono również propozycje potencjalnej korekty determinant potrzeb wydatkowych w poszczególnych obszarach realizacji zadań samorządowych, w podziale na dane kategorie jednostek samorządu terytorialnego. Poniżej prezentujemy wynikające z tych prac propozycje MF w zakresie determinant oświatowych Wskazując przy tym - za resortem finansów - wpływ tych propozycji na poziom dopasowania modelu do struktury wydatkowej JST w 2026 roku.
Gminy - liczba dzieci objęta systemem edukacji plus korekta osadniczaW gminach, z uwagi na wskazywane przez niektóre samorządy oraz wyniki analiz Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego wady dotychczasowego liczenia potrzeb (opartego na liczbie oddziałów w szkołach podstawowych jako determinanty, która może zależeć od polityki władz gminnych), MF przetestowało odstąpienie od liczby oddziałów, upraszczając jednocześnie konstrukcję determinanty poprzez połączenie liczby uczniów szkół podstawowych oraz dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym w jeden wskaźnik, dodatkowo korygowany o niski poziom gęstości zaludnienia.
Konkretnie liczba uczniów i dzieci w wychowaniu przedszkolnym w gminie o gęstości zaludnienia poniżej 50 osób/km kw. byłaby podniesiona o 10 proc.
A to ze względu na to, że gminy o rozproszonej strukturze osadniczej ponoszą relatywnie wyższe koszty organizacji systemu edukacji, związane m.in. z koniecznością utrzymywania większej liczby placówek i oddziałów przy mniejszej liczbie uczniów, organizacją dowozów szkolnych oraz ograniczoną możliwością osiągania efektów skali.
Wprowadzenie korekty związanej z gęstością zaludnienia zmierza więc w kierunku lepszego uwzględnienia zróżnicowania rzeczywistych kosztów funkcjonowania oświaty w gminach o rozproszonej zabudowie i większych odległościach pomiędzy placówkami.
Z wyliczeń MF wynika, że ewentualna zmiana determinanty oświatowej przyczyniłaby się do wzrostu korelacji nowej liczby przeliczeniowej mieszkańców z wydatkami bieżącymi netto ogółem - z poziomu 96,31 proc. do 96,47 proc.
Czyli w efekcie zastosowanie tej determinanty potencjalnie poprawiłoby dopasowanie mechanizmu podziału środków do struktury wydatkowej JST.
Miasta na prawach powiatu - zastąpienie wskaźnika liczby oddziałów w szkołach podstawowych, ponadpodstawowych i policealnych liczbą uczniówW przypadku miast na prawach powiatu, dla których obecnie potrzeby oświatowe określane są z wykorzystaniem dwóch determinant:
MF proponuje zastąpienie determinanty opartej na liczbie oddziałów szkolnych wskaźnikiem odnoszącym się bezpośrednio do liczby uczniów, a więc tak jak w przypadku gmin. Determinanta dotycząca wychowania przedszkolnego miałaby pozostać bez zmian.
Z symulacji MF wynika, że przeprowadzenie tej zmiany prowadziłaby do nieznacznej poprawy dopasowania systemu do poziomu wydatków bieżących netto ogółem.
Korelacja nowej liczby przeliczeniowej mieszkańców z wydatkami bieżącymi netto wzrasta z 99,49 proc. do 99,51 proc.
- wskazano w dokumencie.
Powiaty - liczba uczniów zamiast liczby oddziałówW przypadku powiatów MF analizowało różne rozwiązania, w szczególności wskaźniki oparte na liczbie uczniów szkół ponadpodstawowych, liczbie uczniów wymagających specjalnej organizacji nauki oraz różnych miarach odnoszących się do dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami. Testowało również rozwiązania uwzględniające korekty związane z gęstością zaludnienia oraz zróżnicowaniem przestrzennym powiatów. Przeprowadzone testy nie wykazały jednak poprawy parametrów systemu.
Ostatecznie zdecydowano się na zastąpienie determinanty opartej na liczbie oddziałów szkolnych wskaźnikiem odnoszącym się bezpośrednio do liczby uczniów.
Źródło: Informacja o skutkach obowiązywania ustawy z dnia 1 października 2024 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnegoTu również przyjęto założenie, że liczba uczniów może w bardziej adekwatnym stopniu odzwierciedlać skalę realizowanych usług edukacyjnych przy jednoczesnym uwolnieniu się od niepożądanej cechy zależności od polityki władz samorządowych, która to występuje teoretycznie przy dotychczasowej determinancie - liczbie oddziałów szkolnych.
Dodatkowo zastosowano korektę uwzględniającą gęstość zaludnienia, mającą na celu częściowe uwzględnienie specyfiki funkcjonowania szkół na obszarach o rozproszonej strukturze osadniczej.
Według wyliczeń MF ewentualne zastosowanie nowej determinanty ograniczy mankamenty systemu, ale nie poprawi parametrów korelacyjnych. Ta korelacja systemu wyniesie 93,88 proc., wobec obecnych 94,13 proc.
Resort finansów prezentuje zmiany determinant w zakresie różnych obszarów wydatkowychJak już wskazano wyżej w omawianym dokumencie, MF zaproponowało również zmiany determinant w innych obszarach wydatkowych, które mają poprawić działanie mechanizmu wyrównawczego. Wyniki tych prac zostaną omówione w kolejnych tekstach na ten temat. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż wskazane propozycje dotyczą - obok już omówionych propozycji dotyczących determinant potrzeb oświatowych - determinant w obszarach:
Należy też wskazać, że na temat proponowanych zmian nie wypowiedziała się jeszcze strona samorządowa. Można jednak przypuszczać, iż je zaakceptuje i doda coś od siebie.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.